Trochę ironii w tytule jest jak zawsze na miejscu, fajny tytuł, całkowicie odzwierciedlający rzeczywistość, szczególnie jego 2 część.
W Poznaniu byłem po raz kolejny, jednak pierwszy raz całkowicie sam. Oczywiście wybrałem się tam na kilka dni, aby zaznać spokoju i odpoczynku, po prostu jak to się mówi, pojechałem se do ciotki na wakacje. Wróciłem w środę, a jeszcze liczyłem że w tym roku pójdę se nad jeziorko, poopalam się a tu brutalne zderzenie z rzeczywistością i pogoda wczesnojesienna...
Malownicza okolica w której byłem u cioci, przypominała mi w pewnym sensie Szamocin. Peryferia Poznania, Głuszyna, miła okolica, las miałem dosłownie pod nosem, bo kilkadziesiąt metrów i tam byłem. Blisko rzeczka, dolina, taka mała ale zawsze. Czułem tam spokój i naprawdę miło się tam spaceruje. Kilka zdjęć:
W Poznaniu byłem po raz kolejny, jednak pierwszy raz całkowicie sam. Oczywiście wybrałem się tam na kilka dni, aby zaznać spokoju i odpoczynku, po prostu jak to się mówi, pojechałem se do ciotki na wakacje. Wróciłem w środę, a jeszcze liczyłem że w tym roku pójdę se nad jeziorko, poopalam się a tu brutalne zderzenie z rzeczywistością i pogoda wczesnojesienna...
Malownicza okolica w której byłem u cioci, przypominała mi w pewnym sensie Szamocin. Peryferia Poznania, Głuszyna, miła okolica, las miałem dosłownie pod nosem, bo kilkadziesiąt metrów i tam byłem. Blisko rzeczka, dolina, taka mała ale zawsze. Czułem tam spokój i naprawdę miło się tam spaceruje. Kilka zdjęć:
Trochę pochodziłem i pojeździłem po Poznaniu w poniedziałek oraz wtorek. Poniedziałek to głównie centra handlowe, najwięcej czasu spędziłem na Malcie. We wtorek wybrałem się na Stare Miasto oraz Stary Browar. Na Kupcu Poznańskim spotkałem się pewną miłą koleżanką, z którą spędziłem trochę czasu. Na Deptaku na Półwiejskiej spotkał mnie spam niemiłosierny, ulotek dostałem tyle, że trudno zliczyć. Na Rynku zjadłem parę polskich jabłek. Ogólnie podsumowując całe kilka dni spędziłem dobrze, nie żałuję jak sobie zarządzałem czasem, przy okazji ogarnąłem trochę komunikację miejską w Poznaniu, a dobrze, bo za 2 lata (zakładając że zdam maturę i się dostanę na studia) poruszanie się po mieście to będzie codzienność...