17 marca to taka magiczna data dla każdego, kto się interesuje i lubi/kocha Irlandię, bądź jest Irlandczykiem. Rzecz jasna ja zaliczam się do tych pierwszych. Taka symboliczna data, dzień jak zwykły dzień, chociaż w tym roku w Polsce dopisała pogoda w sam raz do święta, panuje irlandzka pogoda, wieje, chłodno i leje. 5 minut drogi na przystanek i lała się ze mnie woda...
Dzisiaj właściwie to bez ambitnych rzeczy. Leżę przeziębiony, piję ciepłe napoje z nadzieją, że jutro będę zdrowy i normalnie myślał etc. To jest to, człowiek potrzebuje racjonalnego myślenia do podejmowania racjonalnych decyzji, czego (przyznam) czasem mi niestety brakuje. W szkole to byłem lekko zmulony, z tego samego powodu, z którego teraz leżę w łóżku. No tak.
Shona La Fheile Padraig! (hona la fejle padryg)
Dzisiaj właściwie to bez ambitnych rzeczy. Leżę przeziębiony, piję ciepłe napoje z nadzieją, że jutro będę zdrowy i normalnie myślał etc. To jest to, człowiek potrzebuje racjonalnego myślenia do podejmowania racjonalnych decyzji, czego (przyznam) czasem mi niestety brakuje. W szkole to byłem lekko zmulony, z tego samego powodu, z którego teraz leżę w łóżku. No tak.
Shona La Fheile Padraig! (hona la fejle padryg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz