czwartek, 29 maja 2014

Meta się zbliża.

Siema! Co tam słychać?
Maj już powoli na mecie, podczas gdy teraz jest początek walki o oceny i koniec roku szkolnego rzecz ogólnie ujmując. Oczywiście uczyć się nie chce, ale jak trzeba to trzeba. W 2 klasie zostanie mi tylko 7,8 przedmiotów, z resztą trzeba działać i poosiągać dobre rezultaty końcowe. Oczywiście, staram się jak mogę tylko, jednak moje chęci są ograniczone przez brak działań. W ostatecznym rozrachunku ten mijający miesiąc oceniam pozytywnie, ledwo co ponad medianę, ale jednak. W końcu przyszły upały, było trochę wolnego  przez/dzięki maturom, więc do czerwca podchodzę z pogodnym nastawieniem. Ostatni miesiąc w I LO i początek wakacji.

Miesiąc jako całość był dobry, ale 29 dzień nie był najlepszy. Były pozytywne chwile, jak np. dzień sportu, czy Kabarety w MDK-u lub przyjemna przejażdżka rowerem. W tym tygodniu już ponad 120km przejechane, ale czym tu się martwić, trzeba dalej jeździć. Kilometr za kilometrem w stronę doskonałości i krok dalej.
Oprócz pozytywnych chwil były także te gorsze... Przez chwilę myślałem że jestem naprawdę podłym człowiekiem, jednak trochę pogadałem, trochę kontemplowałem i doszedłem do wniosku, że nie jestem głównym czynnikiem zła. Rozpocząłem mały punkt zapalny, zostawiłem go w spokoju, bo gasł, ale ktoś niepotrzebnie go rozniecił... W dodatku, przez osobę/osoby (nie wnikam głębiej), które uważają się za mądrzejsze, ważniejsze i w ogóle, ale tu nie będę dalej wnikał, ponieważ nie o to chodzi. O co więc chodzi? O to, że można być głupim, ale także, że ktoś to może rozprzestrzenić. Głupota nie popłaca.

Nie jestem doświadczonym blogerem, nie jestem znanym, robię to sam dla siebie, bo lubię pisać. Lubię to robić, jest to dla mnie miłe, przyjemne i nie jest niczym więcej, żadnym powodem do chwalenia. Po prostu robię to, bo lubię, chociaż niekoniecznie często...

Ale wszystko trzeba odpowiednio dawkować.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz