środa, 19 marca 2014

Szukać perfekcji.

Nie będzie to żaden ciekawy post z poczuciem humoru, zabawnymi skojarzeniami i myślami. Lubię takie posty i myśli pisać, ale... nie dziś, jakby to ująć.

Ostatnio popełniłem parę błędów, dzięki którym zasługuję na miano "idioty", ale w lekkim stopniu. Błędy to błędy, ale zawsze jednak...

Zdecydowanie, czasem robię coś, co jest naprawdę głupie i nieodpowiedzialne i dopiero potem myślę... Najpierw robię a potem myślę, całkiem głupie i niezbyt logiczne. Świadomość zawodzi, umysł zawodzi, ale jestem tylko człowiekiem, jak każdy, ale nie każdy daje taki popis głupoty od czasu do czasu jak ja.

Jak już wspomniałem o błądzeniu, to wynika ono z jednej istotnej rzeczy, szukania. Szukania różnych rzeczy, prawd, właściwych myśli i wskazówek w podejmowaniu odpowiednich decyzji, a że czasem się potknę, to nie jest dziwne, bo często są i plusy i minusy.

Dążenie do prawdy i absolutnej perfekcji... to jest to, rozwój intelektualny, rozwój samego siebie. Tego się pragnie, aby osiągnąć perfekcję i być dla samego siebie ideałem. To żadna prosta droga, ale także wielokrotne zbaczanie z trasy... To sprawia, że do perfekcji dąży się długo, a droga do niej jest skomplikowana. Jednak na górze czeka nagroda...

A propos podejmowania złych decyzji, porcja zabawnych gifów.

http://joemonster.org/art/26916/Ludzie_zawsze_zostana_tylko_ludzmi
http://joemonster.org/art/26931/Ludzie_zawsze_zostana_tylko_ludzmi_II

Bo każdy jest tylko człowiekiem, no nie?

To ja gorąco pozdrawiam w ten wietrzny i deszczowy dzień.


poniedziałek, 17 marca 2014

Irlandzka pogoda w Dzień Św. Patryka.

17 marca to taka magiczna data dla każdego, kto się interesuje i lubi/kocha Irlandię, bądź jest Irlandczykiem. Rzecz jasna ja zaliczam się do tych pierwszych. Taka symboliczna data, dzień jak zwykły dzień, chociaż w tym roku w Polsce dopisała pogoda w sam raz do święta, panuje irlandzka pogoda, wieje, chłodno i leje. 5 minut drogi na przystanek i lała się ze mnie woda...

Dzisiaj właściwie to bez ambitnych rzeczy. Leżę przeziębiony, piję ciepłe napoje z nadzieją, że jutro będę zdrowy i normalnie myślał etc.  To jest to, człowiek potrzebuje racjonalnego myślenia do podejmowania racjonalnych decyzji, czego (przyznam) czasem mi niestety brakuje. W szkole to byłem lekko zmulony, z tego samego powodu, z którego teraz leżę w łóżku. No tak.

Shona La Fheile Padraig! (hona la fejle padryg)


niedziela, 16 marca 2014

Ach, te 2 miesiące...

Cześć. Co tam?

Całe 2 miesiące bezczynności na tym blogu uczyniły go nudnym i stojącym w miejscu. Zresztą regularnie pisząc to lepiej nie jest. Po długim czasie postanowiłem zajrzeć na ten zaniedbany zaułek gromadzenia mych fatalnie opisywanych myśli. Do końca tych myśli nie ogarniam, każda ma swój kierunek i biegnie zwariowanym torem. Trudno te myśli mi przelać na papier, ciężko mi ostatnio chwycić długopis, bo nie chcę zostawiać pustej kartki, zawsze się przyda do kartkówki czy drobnych notatek. Nawet wyszedłem z wprawy, nie wiem czy następny wiersz będzie normalnie "wyglądał". Trudno mi uwierzyć, że chwytając długopis i pustą kartkę nie potrafię na niej nic zapisać. Kurde, no bywa.

Ostatni tydzień minął pod znakiem robienia prezentacji, dokładnie 3. Kilka dni siedzenia do późna trochę mnie osłabiło, wszystkie myśli skupiłem na tej pracy i nauce. Pomimo tego, że z wszystkich przedmiotów mam progres, to mam regres w swoim charakterze i zachowaniu...

Zaczynam czytać E. Hemingwaya, dokładniej ,,Komu bije dzwon", wciąga znacznie bardziej niż ,,Dżuma", której nikomu jako lektury nie życzę. Jednakże ,,Makbet" już za miesiąc, więc to także muszę "ogarnąć", ale znacznie większą ochotę mam na Hemingwaya, co nie powinno nikogo dziwić.

Jutro jadę odebrać okulary, od wtorku zaczynam straszyć na nowy sposób...