59,2km/h rowerem robi wrażenie, co nie? Wieczorną 20 kilometrową przejażdżką do Białośliwia i z powrotem zakończyłem ten kolejny dzień, w którym mocny wysiłek dał o sobie znać. Powoli mnie to przestaje męczyć, przyzwyczajam się. 59,2... pół kilometra na godzinę bliżej celu, jeszcze 0,8 do osiągnięcia tego celu, który na mnie robi niesamowite wrażenie... jechać 60km/h. Trzeba przekraczać granice, coraz bliżej jej osiągnięcia...
Powoli przywykam do różnych dziwnych i nieprzyjemnych rzeczy, nic nie robi już na mnie chyba wrażenia. Jestem coraz dalej od emocjonalnego przyjmowania wszystkiego, jest coś ch*jowego, coś znowu mnie zasmuciło lub zdenerwowało, a niech sobie ku*wa będzie, coś jest, pojawia się i znika, taka oto filozofia...
Shíl mé faoi tú leanúnach
Maidir míle ciliméadar ó dheas,
Míle ó thuaidh
Bheith i bhfad ar shiúl
Go dtí an Deireadh an Domhain
I mo thuairimse i gcónaí faoi tú

Powoli przywykam do różnych dziwnych i nieprzyjemnych rzeczy, nic nie robi już na mnie chyba wrażenia. Jestem coraz dalej od emocjonalnego przyjmowania wszystkiego, jest coś ch*jowego, coś znowu mnie zasmuciło lub zdenerwowało, a niech sobie ku*wa będzie, coś jest, pojawia się i znika, taka oto filozofia...
Shíl mé faoi tú leanúnach
Maidir míle ciliméadar ó dheas,
Míle ó thuaidh
Bheith i bhfad ar shiúl
Go dtí an Deireadh an Domhain
I mo thuairimse i gcónaí faoi tú
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz