Zrobiło się naprawdę gorąco. Nie będę narzekał, taka pogoda to dla mnie raj na Ziemi. Korzystam z tych dni w pełni, między innymi przebywając nad jeziorem w Margoninie, opalając się i dokładając do tego inne najrozmaitsze formy opierdalingu. Dowód tego znajdziecie na moim facebooku: https://www.facebook.com/janek.hordych Od wtorku bądź środy będzie się przeplatał z 8 godzinami pracy w sadzie. Odpoczywam póki można.Ten tydzień był kiepski pod względem jazdy na rowerze. Nieco ponad 85km przejechanych. Jednak 800km w ciągu tych wakacji jest spokojnie możliwe. Mniej czasu poświęcam na jazdę rowerem, a więcej na bieganie a i jak wspomniałem także będą wiśnie. Powinienem dać radę, chociaż tydzień "w dupę" pójdzie z powodu tego, iż być może pojadę do Poznania odpocząć od wszystkiego. Co do rowera ambicje są realne i można powiedzieć, że jestem ciut maniakiem, jeśli chodzi o jazdę rowerem. I tu w przeciwieństwie do biegania nie mam słomianego zapału. Jak chyba już wspomniałem wcześniej zaczynam znów trenować. Liczę sam dla siebie, że dam radę osiągnąć ostateczny cel.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz