środa, 11 grudnia 2013

I won't look back kurwa.


Tego dnia z łatwością dostrzegam 
Że wszystko powróciło do życia
W miejscu, w zniszczonym marzeniu
A my zostawimy to wszystko za sobą

Ostatnie dwa dni są całkiem całkiem, wychodzę bardziej na plus, niż na minus. Nie ukrywam, kilka osób mnie wkurwiało, ale to raczej normalne. Jednak zdecydowanie więcej jest plusów, oby tak dalej.

 Tylko dziwi mnie jedna rzecz za oknem: Czemu 11 grudnia już są fajerwerki? O.o Ja się ich za pół miesiąca spodziewam, ale gimby i podstawówka się nie mogą powstrzymać, cóż, nie moja sprawa. 

Jedno co mnie ostatnio niepokoi, to brak weny. Na pisanie postów mam, inaczej by tu nic nie było, ale na inne rodzaje twórczości niezbyt... 

W szkole dzisiaj i jutro nudno. Dzisiejsze urozmaicenie dnia to... nic właściwie. Jutro to sam nie wiem do końca.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz