Tytuł niezbyt wymowny. Pogoda jest całkiem piękna moim zdaniem, dobre odejście od monotonii, która ostatnio była, same chmury... Coś się chociaż dzieje. No oczywiście są minusy, bo szybki "spacer" na halę uświadomił mi, że "wietrzyk" i "śnieżek" czasem dają w kość i zaburzają percepcję wzroku, orientację itd.
Doszedłem jednak do wniosku, że ekstremalne zjawiska pogodowe się przydają, bo ludzie myślą, że pogoda jest strasznie łaskawa, przynajmniej w naszej okolicy, gdzie nie ma powodzi, piorunobić, tornad czy innych ciekawych spraw. Czasem gdzieś latem pier*olnie piorun, komuś raz na 100 lat podleje piwnicę i wielkie halo... Jak amerykańcom tornado raz na jakiś czas przejdzie obok dupy, to nie narzekają, bo są przyzwyczajeni. A my? A my nie. Trafiliśmy na dobre, spokojne i miłe zadupie, rzec można. I pod tym względem jesteśmy na swój sposób rozpieszczani. Nie narzekajmy na takie coś, bo globalne ocieplenie i anomalie to powoli stanie się normą. Więc, jak się przyzwyczajać, to cieszmy się z okazji.
Zbytnio się rozpisałem, ale dobra, ch*j z tym.
Mother Russia do not suffer
I know you're bold enough
I've been around the world
And I have seen your love
I know I know it's you
You say hello then I say I do
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz