czwartek, 19 grudnia 2013

If you just close your eyes... Napływ weny.

Bierze mnie ostro na różne przemyślenia. W środku się znacznie uspokoiłem, troski właściwie minęły. Dzień mija spokojnie, aż niewiarygodne. Jutro klasowa wigilia i się ładnie odpierdolę, czasem trzeba. Trochę zobojętniałem na trudy i zbędne problemy. Nie powiem, czuję zajebiście. Idąc miastem i słuchając muzyki spotkałem wenę, której rezultat jest niżej.

Płynąłem
Płynąłem za długo
By osiągnąć brzeg

Myślałem
Myślałem o wszystkim
Nie mając sił

Marzyłem 
Marzyłem o wrażeniu
Że obok latarnia

Patrzałem
Patrzałem na wodę
Nie było końca

Oddychałem
Oddychałem non stop
Na próżno

Ujrzałem
Ujrzałem latarnię
Bez świateł

Straciłem
Straciłem latarnię
Bez sensu

Janek, Jankes, Janson, (jakkolwiek inaczej zwany) pozdrawia Was.
To pozdrawiam. Miłej nocy i miłego piątku.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz