Bierze mnie ostro na różne przemyślenia. W środku się znacznie uspokoiłem, troski właściwie minęły. Dzień mija spokojnie, aż niewiarygodne. Jutro klasowa wigilia i się ładnie odpierdolę, czasem trzeba. Trochę zobojętniałem na trudy i zbędne problemy. Nie powiem, czuję zajebiście. Idąc miastem i słuchając muzyki spotkałem wenę, której rezultat jest niżej.
Płynąłem
Płynąłem za długo
By osiągnąć brzeg
Myślałem
Myślałem o wszystkim
Nie mając sił
Marzyłem
Marzyłem o wrażeniu
Że obok latarnia
Patrzałem
Patrzałem na wodę
Nie było końca
Oddychałem
Oddychałem non stop
Na próżno
Ujrzałem
Ujrzałem latarnię
Bez świateł
Straciłem
Straciłem latarnię
Bez sensu
Janek, Jankes, Janson, (jakkolwiek inaczej zwany) pozdrawia Was.
To pozdrawiam. Miłej nocy i miłego piątku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz