niedziela, 29 września 2013

,, Jestem za, a nawet przeciw"

Zaczynam dziś od cytatu dzisiejszego Jubilata - Lecha Wałęsy. Znane to powiedzenie, znane na pewno.
Rzecz jasna, trochę dziwne, typowy oksymoron. Nie wiem, co miał na myśli były prezydent, ale te słowa mają ukryty sens, ktokolwiek by je powiedział. Otóż, można coś tak bardzo uwielbiać, tak bardzo mocno że potem tego się już wcale nie chce. Np. przejeść się czymś, rzucić dziewczynę bo nie chce się jej krzywdy.

Więc, praktycznie 2 dni spędziłem w Poznaniu. PKP nie było łaskawe ani wczoraj, ani dziś. Wczoraj jedyne 50 minut opóźnienia (odjechał o 8:38 zamiast o 8:06) i prawie 20 minut stania w Budzyniu (czekanie na przejazd innego, cyrk z rozkładem). Dzisiaj jedyne 20 minut opóźnienia (powód mi bliżej nieznany). Z powodu meczu Lech - Widzew, Starołęka była zawalona kibicami, którzy przyjechali koleją z Łodzi i policją (skromne 11 wozów do eskorty). Wobec czego kuzyn musiał zrobić ładny objazd do Dworca. Przynajmniej Główny był praktycznie pusty od kibiców (zdarzyło się paru pijanych, śpiewających przepiękne ody), ale pociągi nie zachwycają swoją punktualnością. Na szczęście jadąc wczoraj, był miły konduktor. Gdy pewna pani kupowała bilet, ten spytał: ,,Od jakiej stacji pani się męczy?".
Jutro zaczynam optymistycznie 2 niemieckimi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz