poniedziałek, 16 września 2013

Climbing up the top sails, I lost my leg!!

Uwielbiam twórczość Dropkick Murphys i często się nią inspiruję, odwołuję do niej i się nasycam ich muzyką.

Cóż, dzień ten był zupełnie jak pogoda. Szara, nudna, monotonna. Przydał by się śnieg albo burza (pioruny i śnieg w 1 też jest ok, jak w lutym zresztą było).
Osoby, które tak uwielbiam i to czytają, mam wiadomość, która was zaskoczy tak jak susza na pustyni : Wchodzimy oto w kilkumiesięczny bezkres jesiennej pierdolonej monotonii. Czasami wyjdzie słoneczko i poświeci na kolorowe liście, co sprawi, że na twarzach połowy z was pojawi się nieopisany banan, a humor wzrośnie o kilka leveli. A potem bam, zima: zimno, ciemno, dużo śniegu, ewentualne zakłócenia w komunikacji kolejowej i autobusowej (+3h opóźnienia zawsze ok).
No, tak. Czasami mam problemy typu "Co zrobimy z pijanym marynarzem" (odsyłam do Drunken Sailor, taka piosenka). 500 rozwiązań, a żadne dostatecznie dobre, a problem pozostaje.


Owe Drunken Sailor:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz