wtorek, 1 października 2013

Pech to pech.

Zacznę od narzekania.
Albowiem...

3...
2...
1...
BAM!

Tak właśnie w skrócie mógłbym opisać mój dzień. Chodzi tu głównie o 1 w tym roku poważną kraksę na rowerze. Przez własną głupotę i nieuwagę wpadłem w jakąś dziurę. Oj tam oj tam, tylko mnóstwo pokrzyw a ja głupi w spodenkach. Boli, no za głupotę się płaci, nie oszukujmy się. Tylko jak naprawić hamulec i wyprostować koło, to mnie zastanawia, bo mam słabe pojęcie, jeśli chodzi o naprawy. W każdym razie, rower wybijam sobie z głowy na ładne pół miesiąca, może miesiąc. Jak i również czwartkowy WF, z powodu mocno obitego kolana i rozrysanych od pokrzyw nóg. Jak już wspomniałem, za głupotę się płaci.

Wczoraj wpadł mi w ucho ciekawy kawałek. Piosenka rosyjskiego (dokładniej z Obwodu Kaliningradzkiego) zespołu punk/ska Parovoz o tytule Biedronka. O co w niej chodzi? Jest to piosenka o Rosjanach z owego Obwodu, którzy korzystając z otwartych granic (brak wiz), jeżdżą na tańsze zakupy do Polski. Zespół ten ujął to w satyrycznym i jakże prawdziwym ujęciu. ,,Zdrawstwujtie Lidl, Zdrawstwujtie Biedronka" - już mówi coś ciekawego. Jest to bardzo ciekawy utwór, którego z resztą posłuchajcie :


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz