niedziela, 15 września 2013

Farewell to Nova Scotia...

Farewell to Nova Scotia, the sea-bound coast,
May your mountains dark and dreary be.
For when I am far away on the briny ocean tossed,
Will you ever heave a sigh or a wish for me?

Czasami...
Czasami nagle wraca się do świata wspomnień.
Do świata ukochanych wspomnień sprzed lat.
Dla mnie te ukochane są sprzed 8 - 15 lat (tyle pamiętam).
Świat ten podlega metamorfozie i nieustannym zmianom...
Ach, gdyby teraz nagle się stały takie jak sprzed tych kilkunastu lat.
Dla mnie las mógłby pozostać taki sam.
Te same kształty ścieżek leśnych.
Dziury w asfaltówce te same.
Ten sam zardzewiały znak ustąpienia pierwszeństwa na skrzyżowaniu.
Ślady opon roweru z pierwszej leśnej wycieczki.
Ten sam stos drewna po prawej.
10 letnia pusta butelka wody, bo nagle chciało mi się wtedy pić.
Odbijające się echo słów : ,,Jak daleko jeszcze?"
Ten sam kasztan po prawej obok wielkich kałuży przed lasem...

Wiele takich miejsc, dziś odwiedziłem jedno z bardziej mi bliskich i sentymentalnych. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz