W niedzielę wstałem i trochę nie ogarnąłem co jest pięć. Dopadło mnie przeziębienie i własne fatalne myśli. Aczkolwiek, już dalej dzień był dobry, chociaż mój umysł lekko falował. Po sobotnim wieczorze trochę ochłonąłem i rozsądek przeważył. Zacząłem konkretnie ogarniać co i jak z tym blogiem. Z powodu owego osłabienia wczoraj nie miałem konkretnego pomysłu na posta, więc wolałem się za niego nie brać.
Za to dzisiaj, pełen werwy, delikatnie wku*wiony, z masą weny wstałem. Co jak co, ale wyjątkowo na poniedziałek nie mogłem narzekać, tylko 2 odpytania, kartkóweczka... Ach, wspaniale. No, ale już tak na serio, to jutro tylko 5 lekcji więc mój umysł odpocznie.
Czym jest śmiała wolność? No piszę o niej, bo taki temat no. A więc, śmiała wolność jest tym, co w nas drzemie, ale boimy się tego pokazać i przekazać, bo większość uważa to za idiotyzm/zakazane/naprawdę głupie/nietypowe. Śmiała wolność łamie bariery osobowościowe. Tylko, trzeba uważać gdzie płot się łamie. Bo jak złamiemy płot to bam. Kruszenie murów jest ok, ale trzeba uważać, żeby nas coś nie trafiło. No bo to różnie bywa no.
Za to dzisiaj, pełen werwy, delikatnie wku*wiony, z masą weny wstałem. Co jak co, ale wyjątkowo na poniedziałek nie mogłem narzekać, tylko 2 odpytania, kartkóweczka... Ach, wspaniale. No, ale już tak na serio, to jutro tylko 5 lekcji więc mój umysł odpocznie.
Czym jest śmiała wolność? No piszę o niej, bo taki temat no. A więc, śmiała wolność jest tym, co w nas drzemie, ale boimy się tego pokazać i przekazać, bo większość uważa to za idiotyzm/zakazane/naprawdę głupie/nietypowe. Śmiała wolność łamie bariery osobowościowe. Tylko, trzeba uważać gdzie płot się łamie. Bo jak złamiemy płot to bam. Kruszenie murów jest ok, ale trzeba uważać, żeby nas coś nie trafiło. No bo to różnie bywa no.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz