Tak się ciekawie składa, że niedawno wróciłem z Chodzieży. Pojechałem tam, żeby się spotkać z paroma osobami. Czy uważam to za udane? Nie. No, było fajnie, potem nie i na tym skończę rozprawianie o tym. "Miej wyjebane a będzie ci dane" no nie?
Ale gdy wracałem autobusem, pomyślałem, żeby coś tu napisać. Bo mam spooorą przerwę i braki na blogu. Czuję ogólne wyczerpanie. I psychiczne i fizycznie. Zmęczenie a wyczerpanie to dwie inne kwestie. Do końca nie jestem zmęczony (mógłbym sobie pobiegać), ale czuję wyczerpanie. Mam siły, ale te siły to za dużo jak na małe pole granicy wyczerpania.
Dobrze mi się myśli. Nawet gdy spacerowałem spokojnie po Chodzieży w niezbyt mocnym, ale rzęsistym deszczu miałem dobre rozkminy. Dostałem spokoju od paru osób, to spokojnie pomyślałem o czymś ciekawym i dobrym.
Ale gdy wracałem autobusem, pomyślałem, żeby coś tu napisać. Bo mam spooorą przerwę i braki na blogu. Czuję ogólne wyczerpanie. I psychiczne i fizycznie. Zmęczenie a wyczerpanie to dwie inne kwestie. Do końca nie jestem zmęczony (mógłbym sobie pobiegać), ale czuję wyczerpanie. Mam siły, ale te siły to za dużo jak na małe pole granicy wyczerpania.
Dobrze mi się myśli. Nawet gdy spacerowałem spokojnie po Chodzieży w niezbyt mocnym, ale rzęsistym deszczu miałem dobre rozkminy. Dostałem spokoju od paru osób, to spokojnie pomyślałem o czymś ciekawym i dobrym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz