-
No. - Pearson zniżył głos. - Już się zdecydowałem. Jak będę tak zmęczony, że
nie dam rady iść, to pobiegnę na bok i dam nura w tłum. Nie odważą się
strzelać. Może uda mi się zwiać.
-
To jakbyś skoczył na trampolinę. Z miejsca odrzucacie z powrotem na autostradę,
żeby zobaczyć, jak się wykrwawiasz. Nie pamiętasz Percy'ego?
Już po raz 4 przeczytałem książkę S. Kinga ,,Wielki Marsz". O czym ona jest? A więc, w niedalekiej przyszłości w USA odbywają się co roku zawody, które polegają na... maszerowaniu. 100 szesnastolatków musi maszerować tempem 6km/h. Można zejść 3 razy poniżej tej granicy prędkości, za czwartym razem zawodnik dostaje czerwoną kartkę - uśmiercający strzał z karabinu. Wygrywa ten, kto wytrzyma najdłużej, a meta jest tam, gdzie padnie przedostatni zawodnik. Jest to wielkie show i narodowa rozrywka z wielką nagrodą dla zwycięzcy.
Jest to powieść z wieloma uniwersalnymi prawdami. Głównym przesłaniem jest to, że niedługo teleturnieje będą ekstremalne oraz to, że człowiek czasem desperacko trzyma się życia (w WM np. łamiąc zasady biochemii).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz