piątek, 29 listopada 2013

„Nie, Ray. Czas usiąść.”

- No. - Pearson zniżył głos. - Już się zdecydowałem. Jak będę tak zmęczony, że nie dam rady iść, to pobiegnę na bok i dam nura w tłum. Nie odważą się strzelać. Może uda mi się zwiać.
- To jakbyś skoczył na trampolinę. Z miejsca odrzucacie z powrotem na autostradę, żeby zobaczyć, jak się wykrwa­wiasz. Nie pamiętasz Percy'ego?

Już po raz 4 przeczytałem książkę S. Kinga ,,Wielki Marsz". O czym ona jest? A więc, w niedalekiej przyszłości w USA odbywają się co roku zawody, które polegają na... maszerowaniu. 100 szesnastolatków musi maszerować tempem 6km/h. Można zejść 3 razy poniżej tej granicy prędkości, za czwartym razem zawodnik dostaje czerwoną kartkę - uśmiercający strzał z karabinu. Wygrywa ten, kto wytrzyma najdłużej, a meta jest tam, gdzie padnie przedostatni zawodnik. Jest to wielkie show i narodowa rozrywka z wielką nagrodą dla zwycięzcy.
Jest to powieść z wieloma uniwersalnymi prawdami. Głównym przesłaniem jest to, że niedługo teleturnieje będą ekstremalne oraz to, że człowiek czasem desperacko trzyma się życia (w WM np. łamiąc zasady biochemii). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz